Wspomóż leczenie Liliany Leśniak

Pomaganie nie boli, ale już Twoja pomoc - może uśmierzyć ból

Nasza Córka potrzebuje Twojej pomocy

Lilusia ma 2 latka, a jej rozwój zatrzymał się na poziomie 6-go miesiąca. Ma silne napięcie mięśniowe w kończynach i zmniejszone w kręgosłupie. Wymaga stałej opieki i rehabilitacji.

Sztywne nogi, napięte ręce i zaciśnięte piąstki nie pozwalają jej siedzieć. Przez wiotką szyję nie może utrzymać głowy w pionie. Do tego dochodzą problemy skórne – sączące się rany na całym ciele. Lekarze załamują ręce. My nie chcemy się poddać, dlatego prosimy o Twoją pomoc.

Nasza fundacja

Należymy do Fundacji Pomocy Dzieciom i Osobom Chorym „Kawałek Nieba”

Aukcje charytatywne

Wystawiamy aukcje charytatywne na dedykowanym koncie Allegro

Media społecznościowe

Prowadzimy stronę na Facebook’u licząc na pomoc dobrych ludzi

<iframe frameborder="0" width="350" height="375" scrolling="no" src="https://pomagam.pl/lilusia/widget/"></iframe>

Co dolega Lilusi?

Historia choroby naszej Córeczki w skrócie

Gdy Lilusia miała niecały rok po raz pierwszy trafiliśmy do zaufanego neurologa. Pokierował nas do Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie. Lila już wtedy miała zwiększone napięcie mięśniowe w kończynach i zmniejszone w kręgosłupie oraz szyi.

Okazało się, że u dziecka niemal rocznego mielina w mózgu jest nawinięta na poziomie 6-go miesiąca. Zaczęliśmy szukać przyczyny problemu. Niestety lekarze nie byli w stanie powiedzieć nic na podstawie rezonansu oraz objawów klinicznych.

W marcu 2016r. zapadła diagnoza – autoimmunologiczne zapalenie mózgu. Tą chorobę leczy się sterydami oraz immunoglobulinami. Po 3 wlewach (ostatni w lipcu 2016r.) nie było widać żadnej poprawy.

Ponowny rezonans wykazał, że mielina po roku nie nawinęła się nawet o miesiąc. Płacz i niedowierzanie. W tym momencie było już wiadomo, że diagnoza, która była postawiona z 95-98% prawdopodobieństwem nie sprawdziła się.

Jedno jest pewne – nasza córka ma 2 latka i bardzo cierpi. Nie raczkuje, a nawet nie siedzi. Ma problem z ruchem rąk, nie ma w nich kontroli, nie potrafi złapać zabawki, ma problemy z jedzeniem – wypycha jedzenie językiem.

Polscy lekarze załamali ręce. Szukaliśmy więc specjalistów za granicą. Znaleźliśmy ich w różnych zakątkach świata, co w efekcie poskutkowało hipotezą. Pierwsi postawili ją Holendrzy i brzmiała AGS (Aicardi–Goutieres syndrome).

Czym jest AGS? W wielkim skrócie: to zespół wad genetycznych, który powoduje upośledzenie fizyczne i psychiczne o bardzo różnym natężeniu. Na świecie do tej pory zdiagnozowano kilkadziesiąt przypadków, w Polsce ani jednego. Choroba jest bardzo rzadka, postępująca i nieuleczalna.

Jednak jest pewna nadzieja. W Filadelfii rozpoczęto eksperymentalny program leczenia, którego efekty jak dotąd są nieznane. To całkowita nowość, program ruszył niedawno. Mimo to warto podjąć ryzyko.

Aby wyjechać potrzebujemy środków na leczenie Lilusi w USA. My nie chcemy się poddać, dlatego prosimy o Twoją pomoc.

Historię Lilusi trzeba nagłośnić, trzeba zrobić wszystko, żeby stanęła na nogi, zaczęła chodzić i żeby poszła na kasztany.

Mirella

Bloger, W Roli Mamy

Mała dziewczynka potrzebuje naszej pomocy. Kto może, niech rzuci okiem na podłączoną stronę i pomoże.

Sebastian

Artysta, Zakopower

Lilusia i Jej rodzice zmagają się z chorobą, której nawet nie znają. To przez nią tak śliczna i wspaniała dziewczynka nie chodzi i nie mówi, a Jej najczęstszą „zabawą” jest rehabilitacja.

Karolina

Bloger, Kamatocy

Ja wiem, że wiele tragedii jest wokół nas, ja też nie jestem w stanie opisać każdej historii, która mnie chwyci za serce. Ale obok maila rodziców Lili nie mogłam przejść obojętnie…

Magda

Bloger, Mamine Skarby

Kontakt do rodziców

11 + 8 =